Herbata

Jest super! Po raz kolejny przypomniałem sobie jak smakuje herbata.
Irek Waluga namówił mnie na wspólny start w zawodach Adventure Racing na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej (http://www.rajd.vajra.org.pl/index.php/trasy/extrim). Zawody fajne, szkoda, że ze względu na niewielką ilość śniegu nie odbył się etap narciarski.
lampak himalaje - artur
Zmarznięci, zmęczeni, ale szczęśliwi wygraliśmy zawody. Po drodze sporo sobie pogadaliśmy i… przede wszystkim piliśmy herbatę.
Czułem ciepło, smak, zapach herbaty. Zawsze w takich momentach wspominam wyprawę wspinaczkową w góry Tien-Szan w Kirgizji. Po jednej z akcji górskich, po przejściu ogromnej 800-metrowej ściany lodowej, po zimnej nocy na grani i wreszcie po szczęśliwym zjeździe na lodowiec przyjaciele przybiegli z herbatą. Niebo w gębie na całe życie. Dziękuję Kryzy za ten gest.
Reklamy